Przejdź do głównej zawartości

Posty

Dźwięki techniki - #LudzieTeatru

"Trudno mi powiedzieć, że coś zrewolucjonizowało moją pracę, bo ja zacząłem od rewolucji i nie miałem wcześniejszych doświadczeń”. Chociaż w gdyńskim Teatrze Muzycznym nie pracuje już od lat, Marek Piotrowski ma na swoim koncie kilka bardzo ciekawych spektakli, ogrom praktycznego doświadczenia przy realizacji dźwięku, a w głowie mnóstwo anegdot i wspomnień z czasów aktywnej pracy zawodowej.

Czy od dziecka był Pan zdecydowany na pracę w teatrze? Jeśli nie, to którędy przebiegła życiowa ścieżka, że znalazł się Pan w Teatrze Muzycznym w Gdyni? Nie, pracą w teatrze nie byłem zainteresowany. W czasie nauki w liceum grałem trochę na gitarze klasycznej i próbując nagrywać tą moją gitarę (miałem wtedy magnetofon szpulowy Aria), odkrywałem kolejne sposoby na udoskonalanie nagrań, szukałem najlepszego miejsca dla mikrofonu i tym podobne. To była sztuka dla sztuki, taka prosta ciekawość - zawsze lubiłem eksperymentować (śmiech). Uzbierałem też na wyjątkowo udane kolumny głośnikowe Tonsil ZG3…
Najnowsze posty

Egzaminy do szkoły teatralnej

Część z czytających pewnie wie, że moja przygoda z teatrem zaczęła się od grania na scenie. Kółko teatralne, spektakle w centrum kultury, grupa teatralna i tak dalej. W pewnym momencie naturalnie pojawiło się marzenie o szkole teatralnej.Spróbowałam - dwukrotnie!


Zbliża się okres egzaminów wstępnych, a ja zawsze ciepło wtedy myślę o tych setkach zdających, o ludziach, którzy ciężko pracują cały rok (albo i dłużej), żeby przygotować wiersze, prozę, piosenki. Uczą się tańczyć, stać na rękach i robić szpagaty. Dodatkowo, niedawno zajrzałam na stronę Uniwersytetu Adama Mickiewicza, gdzie wybieram się na magisterkę i odkryłam, że słowo "rekrutacja" nadal budzi we mnie dyskomfort mieszający się z podekscytowaniem. Kiedyś prowadziłam innego bloga - ze zdrowymi przepisami, przeglądem fit-prasy i relacjami z różnych ciekawych wycieczek. Znalazło się tam też miejsce na szczegółowe sprawozdanie z moich pierwszych egzaminów. Oprócz opisu przebiegu samej rekrutacji (brrrr) znajdziecie ta…

To nie jest spektakl dla każdego – „Kumernis czyli o tym, jak świętej panience broda rosła”

Nie każdy spodziewa się zobaczyć aktorów Teatru Muzycznego w Gdyni w takiej odsłonie. Nie każdy jest przygotowany na tak mocny przekaz płynący ze sceny teatru, w którym zazwyczaj pokazuje się o wiele lżejsze spektakle. Nie ma w nich nic złego – sama je uwielbiam. Jednak „Kumernis” w reżyserii Agaty Dudy-Gracz to coś zupełnie innego.
Od samego wejścia na Scenę Novą, widzowie znajdują się już w centrum akcji. Czasami, aktorzy wychodzą nawet na foyer, żeby zaprosić ich do swojego świata. Świata, w którym ludzie przez brak empatii i utarte schematy cierpią krzywdząc swoich najbliższych. Publiczność trafia do miejsca, gdzie nie będzie czuła się komfortowo. Twórcy spektaklu nie sięgają jednak po tanie chwyty i przesadę. Wszystko jest osnute nutą czarnego humoru. Czasem na sali pojawiało się nawet rozbawienie, chociaż mnie nie było do śmiechu ani przez chwilę.
Uwagę przykuwa nietypowa scenografia. Agata Duda-Gracz, podobnie jak w Makbecie (premiera 13.10.2017, Teatr Muzyczny Capitol we Wrocław…

Wycisnąć cytrynę do końca, cz. II - #LudzieTeatru (#i_nie_tylko)

Izabela Karwacka w zawodzie charakteryzatorki działa już ponad 25 lat i wycisnęła z niego wszystko, co się da. Jest wolnym strzelcem i nigdy nie dała się ograniczyć przez pracę na etacie. Pracowała przy produkcjach filmowych, muzycznych, teatralnych, a aktualnie prowadzi także szkołę charakteryzacji i wizażu Magnus Film oraz sklep z kosmetykami naturalnymi. Pierwsza część wywiadu jest już na blogu – zapraszam!
Jaka była najtrudniejsza charakteryzacja w twojej karierze, która przychodzi ci teraz na myśl? Takich charakteryzacji było wiele. Na przykład, w filmie Antoniego Krauzego „Czarny Czwartek” miałyśmy przygotować bardzo skomplikowaną charakteryzację. Podczas wydarzeń Grudnia 1970, gdzie strzelano do ludzi, padły także strzały z czołgów. Postać, którą my odtwarzaliśmy, była osobą, która dostała w czoło odłamkiem krawężnika po takim właśnie wystrzale. Współpracowałyśmy wtedy z osobami, które skonsultowały nam pewne stany.  Aktorka twarz miała dosyć mocno zabudowaną charakteryzacją. Mał…

O "Metrze" słów kilka

To nie będzie recenzja, ponieważ ten musical jest już legendą i chyba nie śmiałabym go oceniać w tak poważnej formie. Zapraszam na kilka moich przemyśleń związanych z "Metrem" w reż. Janusza Józefowicza, które od prawie trzydziestu lat jest wystawiane na scenach polskich i zagranicznych teatrów.
Zespół podróżuje właśnie ze spektaklem po Polsce i miałam okazję zobaczyć go w ubiegłą niedzielę. Chyba jednak, wydarzenia teatralne w Ergo Arenie, nie są dla mnie. Cały czas odnosiłam wrażenie, że mam do czynienia z karykaturą teatru. Ekrany ze zbliżeniami twarzy aktorów, tysiące ludzi na około. Nie wspominając o płaskim dźwięku, ale to już chyba powszechnie wiadome, że ten budynek nie jest przystosowany do imprez muzycznych.
Szkoda też, że zabrakło kulis. Okno sceny kończyło się rusztowaniem technicznym, bez zastawek, przez to widać było schodzących aktorów (szczególnie, ubranych na biało tancerzy). Co innego jest budować teatr w teatrze (coś o tym wiem - #KrakowiakiiGórale), a co …