Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą góry

Warto odwiedzić: ruiny klasztoru w Zagórzu

Na moim blogu, od czasu do czasu, będę Wam zwracała uwagę na ciekawe pod względem kulturalnym miejsca, w serii "Warto odwiedzić". Dzisiaj, po raz kolejny, zabiorę Was w Bieszczady (zapraszam na poprzednią wycieczkę – koncert w HBO Nasiczne ). Przed Wami ruiny klasztoru oo. Karmelitów Bosych w Zagórzu: Po całonocnej podróży, Zagórz był naszym pierwszym przystankiem w Bieszczadach. Kolega (pozdrawiam, Marcin!) znalazł to miejsce w przewodniku, a że było po drodze, to postanowiliśmy je odwiedzić. Samochód zostawiliśmy na niewielkim parkingu obok miejscowego kościoła i udaliśmy się na 15-minutowy spacer. Do samych ruin wiedzie polna ścieżka, wzdłuż której ciągnie się piękna, rzeźbiona Droga Krzyżowa. A w tle… Bieszczady! Kiedy myślałam „ruiny”, spodziewałam się opuszczonych, pozarastanych trawą, zaniedbanych resztek budynku, a okazało się, że to miejsce jest w bardzo dobrym stanie i w dodatku zostało doskonale przystosowane do zwiedzania. Teren naokoło – trawniki, ogró...

W górach jest wszystko co kocham

Na początku sierpnia byłam z moimi znajomymi w Bieszczadach. Uwielbiam to miejsce - cisza, spokój, dzikość . Kiedy pierwszego dnia weszłam na zachód słońca na Dwernik oniemiałam z zachwytu - piękny widok to jedna sprawa, ale cisza, całkowita cisza - to drugie. Jednak nie o urokach bieszczadzkich szlaków tym razem - dzisiaj o koncercie zespołu Dom o zielonych progach , który odbył się w Harcerskiej Bazie Obozowej Nasiczne - najdalej wysuniętym na południe odłamkiem Chorągwi Gdańskiej ZHP. " W górach jest wszystko co kocham " to wydarzenie niesamowite o niepodważalnie zaczarowanym klimacie. Nie ma się co dziwić, że zgromadziło w Bieszczadach ponad 200 osób spoza bazy. W środku głuszy (dosłownie - to jedno z tych miejsc, gdzie zasięgu brak) nie było gdzie zaparkować. Pod ogromnym drzewem rozłożono niewielką scenę, a nad nią daszek (zbierało się na deszcz). Na gałęzie rzucono różnokolorowe światła i to wszystko. Trzech gitarzystów, w tym dwóch śpiewających, i jedna woka...