Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą blog

Próba sił

Przytłaczająca atmosfera śledztwa, próba sił dwóch wielkich monarchiń i dwóch wielkich aktorek. „Maria Stuart” w reż. Adama Nalepy nie może przejść niezauważenie. Niech nie umknie także Waszej uwadze. Widzowie od samego początku są „na kontrolowanym”. Melvil (Marzena Nieczuja – Urbańska) w ciemności wychodzi na scenę i zaczyna świecić latarką po widowni – tak, jak to się robi na filmach podczas oględzin miejsca zbrodni. Na scenę wnoszone jest krzesło, a aktorka pisze na nim „KING”. Chwilę później scenę rozświetlają lampy jarzeniowe świecące ostrym, zimnym światłem. Scenografia Macieja Chojnackiego budzi u widza poczucie niepokoju i osaczenia. Oprócz lamp, po prawej stronie sceny, znajduje się zawieszonych kilkadziesiąt czarnych krzeseł. Jako niemi świadkowie wydarzenia podglądają proces przeciwko Marii Stuart (Dorota Kolak), a następnie patrzą bezczynnie na jej tragedię. Od początku wiadomo, jak jej historia się skończy – zostanie ścięta. Spektakl jest jednak studium na zachowa...

Jaki powinien być teatr?

Koleżanka z redakcji zachorowała i musiałam napisać za nią tę recenzję, chociaż wcale nie chciałam tego robić. Kiedy zobaczyłam fragment zwiastunu oraz zdjęcia przedstawień Teatru Porywacze Ciał, byłam załamana, ponieważ nie przepadam za awangardą i sztuką współczesną. Chcę klasyki, chcę strojów, scenografii, jak najdalej od performance’u. Jednak Katarzyna Pawłowska i Maciej Adamczyk w swojej "Humanicanie" zaskoczyli mnie i to bardzo pozytywnie! Rozpoczęło się od dłuższej chwili ciszy i niby zabawnego monologu (w wykonaniu Macieja Adamczyka) – od wspomnień z dzieciństwa, zabaw, zapachów, ludzi. Od samego początku występuje  interakcja z widzami – reagowanie aktora na śmiechy czy pokasływanie ze strony widowni. Szybko jednak sielankowy stand-up przerodził się w wybuch negatywnych emocji, które swój katalizator znalazły w bezbronnym „wietnamsko – szwedzkim” stoliku. Ciężka muzyka alternatywna przez cały czas wzmacniała poczucie niepokoju. W pewnym momencie agresywny monodr...

Warto odwiedzić: ruiny klasztoru w Zagórzu

Na moim blogu, od czasu do czasu, będę Wam zwracała uwagę na ciekawe pod względem kulturalnym miejsca, w serii "Warto odwiedzić". Dzisiaj, po raz kolejny, zabiorę Was w Bieszczady (zapraszam na poprzednią wycieczkę – koncert w HBO Nasiczne ). Przed Wami ruiny klasztoru oo. Karmelitów Bosych w Zagórzu: Po całonocnej podróży, Zagórz był naszym pierwszym przystankiem w Bieszczadach. Kolega (pozdrawiam, Marcin!) znalazł to miejsce w przewodniku, a że było po drodze, to postanowiliśmy je odwiedzić. Samochód zostawiliśmy na niewielkim parkingu obok miejscowego kościoła i udaliśmy się na 15-minutowy spacer. Do samych ruin wiedzie polna ścieżka, wzdłuż której ciągnie się piękna, rzeźbiona Droga Krzyżowa. A w tle… Bieszczady! Kiedy myślałam „ruiny”, spodziewałam się opuszczonych, pozarastanych trawą, zaniedbanych resztek budynku, a okazało się, że to miejsce jest w bardzo dobrym stanie i w dodatku zostało doskonale przystosowane do zwiedzania. Teren naokoło – trawniki, ogró...

Pierwszy post - kim jestem?

Cześć! Witam na moim blogu! Jestem Gosia i studiuję na drugim roku Wiedzy o teatrze. Często odwiedzam trójmiejskie teatry, ale także koncerty, wystawy i muzea. Lubię oglądać dobre filmy i dające do myślenia (niekoniecznie bardzo nowoczesne) spektakle, a muzyka towarzyszy mi całymi dniami. Zawodowo chciałam być aktorką - póki co, nie wyszło. Lubię pisać i moim "planem B" od zawsze było dziennikarstwo. Długo prowadziłam bloga biegiemdomarzen.blogspot.com, a teraz chciałabym spróbować innej tematyki. Będzie trochę mainstreamu i trochę sztuki wysokiej, bo ani od jednego ani od drugiego nie potrafię się trzymać z daleka. Co przeważy? Zobaczymy. Mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej :) Jakie są moje zainteresowania "pozakulturalne"? Jestem harcerką, interesuję się ratownictwem, lubię tańczyć. Z aktywności fizycznych, najbardziej lubię zumbę i zajęcia akrobatyki, ale akrobatą nie jestem - po prostu lubię widzieć progres w swoich działaniach. Przepadam za pływaniem wpła...