Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą festiwal

Szekspir w Gdańsku

22. Festiwal Szekspirowski, który rozpoczął się wyjątkową inscenizacją „Romeo i Julia” Studio Buffo w reżyserii Janusza Józefowicza, będzie szczególny z wielu względów. Pierwszy raz zobaczymy tutaj spektakle z Argentyny, Czech i Sardynii oraz widowiska zrealizowane przez polskich reżyserów zagranicą. Jednak to jeszcze nie wszystko. Piątek inaugurujący wydarzenia tegorocznego festiwalu był zapewne emocjonujący. Najbardziej znany dramat Szekspira w nowoczesnym ujęciu musicalowym, z wykorzystaniem mnóstwa nowatorskich rozwiązań technicznych oraz Ewelina Marciniak ze swoją odważną adaptacją „Snu nocy letniej” zrealizowaną w Theater Freiburg w Niemczech. Kolejnego dnia mieliśmy okazję zobaczyć pierwszy spektakl z serii „Wkurzone na Szekspira”.   Będą to trzy spektakle zrealizowane przez młode kobiety (w dwóch przypadkach – reżyserki, w jednym – dramaturżkę), które w swojej twórczości wyrażają swego rodzaju bunt wobec dramatopisarza ze Stratfordu, tradycji literackich, a także mę...

Beckett, obłoki i uwolnione dźwięki

Kolejny dzień na Festiwalu Between był obfity w wyjątkowe wydarzenia. Widzowie odbyli włoskie spotkanie z Beckettem i Teatrem ZAR na Scenie Kameralnej Teatru Wybrzeże, potem wzięli udział w premierze filmu S.E. Gontarskiego, a następnie uwolnili dźwięki razem z Mateuszem Rychłym i Maciejem Rychłym.  Ostatnia taśma To monodram Teatru ZAR, współtworzony przez Instytut Grotowskiego we Wrocławiu. Monodram szczególny, gdyż grany po włosku, przez Alessandra Curtiego. Próba zmierzenia się z Beckettem rozpoczęła się od humorystycznej gry z widzami. Młody aktor opowiadał o jego pracy nad dziełem tak poważnego artysty, jakim jest Samuel Beckett, nakreślił czasy pisania dramatu oraz okoliczności tworzenia samego spektaklu. Zgromadzeni widzowie mieli nawet szansę razem z aktorem zmierzyć się z zadaniem obrania i skonsumowania banana w określonym. Następnie przyszła kolej na zabawę głosem i wykonanie kilku podstawowych aktorskich ćwiczeń w języku włoskim. Obawiałam się - nie czytając wcz...

Wewnątrz muzyki

Festiwal Between.Pomiędzy, to nie tylko spektakle teatralne i happeningi. To także rozmowy, czytania performatywne, spotkania z twórcami, a także koncerty i projekcje filmowe. We wtorek w Teatrze Boto w Sopocie, można było zobaczyć film "Ucho wewnętrzne" w reżyserii Magdaleny Gubały i Szymona Uliasza. Dokument pokazał muzyczną biografię jazzmana Mikołaja Trzaski. Rozpoczął on studia na gdańskim ASP, jednak szybko zrezygnował z malarstwa na rzecz muzyki. Pierwsza część filmu to "Improwizacje". Główny bohater wraz ze swoimi partnerami z różnych zespołów  jazzowych tłumaczą, co to znaczy improwizować w muzyce. Każdy z nich kładzie duży nacisk na współodczuwanie. Ważniejsze w jazzie jest czucie, wyrzucanie z siebie wszystkich emocji, niż trzymanie się nut i harmonii. " Podstawą wszystkich działań jest intencja " - kwituje jeden z muzyków. Fot. Alicja Szemberska, fanpage BETWEEN.POMIĘDZY Podróż Mikołaj Trzaska jest ukazany w dokumencie w ciągłej ...

Fałszerze pieprzu

Kolejnym punktem programu Festiwalu Teatru i Literatury Between.Pomiędzy, w którym brałam udział, była rozmowa pisarza i teatrologa Mieczysława Abramowicza z pisarką i założycielką Wydawnictwa Czarne - Moniką Sznajderman. Wyjściem do rozmowy była książka Moniki Sznajderman "Fałszerze pieprzu" opowiadająca poruszającą historię jej rodziny o żydowskich korzeniach. Ojciec nie chciał jej o tym opowiadać, więc na własną rękę rozpoczęła poszukiwania w tym zakresie. Podczas rozmowy porównana została polsko-żydowska rzeczywistość w doświadczeniach Moniki Sznajderman oraz Mieczysława Abramowicza. Słuchacze mogli więc usłyszeć wyrywki z historii polskich Żydów mieszkających w różnych miejscach naszego kraju. Pisarka podkreśliła, że z jej doświadczeń wynika, iż aktualnie często wypiera się ze świadomości lokalnej negatywne wydarzenia dotyczące Żydów. Nie chodzi tu o holocaust, ale drobne wydarzenia dotyczące mniejszych społeczności w całej Polsce. Wypiera się z dużą łatwośc...

Podróż po mapach rozpoczęta

IX edycja Festiwalu Literatury i Teatru Between.Pomiędzy rozpoczęła się dzisiaj na terenie Uniwersytetu Gdańskiego. Po otwarciu festiwalu oraz wystawy Różewicz w Karpaczu , przyszedł czas na happening Martina Blaszka. " Przeniesieni przez"  został przygotowany podczas fakultetu "American happening" przez studentów III roku amerykanistyki. Na parterze budynku Wydziału Neofilologii UG przeplatały się dwa opowiadania, które można było połączyć i odczytać jako całość. Happening był próbą eksplorowania doświadczeń migrantów, którzy po podróży do Ameryki musieli znaleźć dla siebie miejsce i na nowo się określić. Przenikanie treści Wokół performerów poruszało się kilka osób z telefonami w dłoniach, śledzących pilnym okiem aparatów każdy ich ruch. Obserwowali pozostałych odtwórców, jakby byli czymś wyjątkowym, czymś odbiegającym od normalności. Jeden z nich siedział przez cały czas w jednym miejscu i spokojnie obierał ziemniaki. Mogło to być odwołanie do perf...

WTT trzyma widzów w klatce z emocji

To już ostatni artykuł opublikowany na ramach Gazetki Festiwalowej Zderzenie podczas 23. Festiwalu Zderzenie Teatrów w Kłodzku. Tym razem - najlepszy, według mnie, spektakl. Zaprezentowana ostatniego dnia "Klatka z łez" Wrocławskiego Teatru Tańca. Ogromne emocje, zapierające dech w piersiach figury i wzruszający wydźwięk.  BUNT Na scenie jedynie dwa białe łóżka, tancerze ubrani w szaro – niebieskie stroje. Wychodzą powoli na scenę i rozpoczynają układ oparty na języku migowym. Z ich ruchów, bo póki co słowo mówione się nie pojawia, wyczytać można tęsknotę i nieustanną pogoń, walkę o byt. Mamy wrażenie, że bohaterowie cały czas chcą więcej, wyżej, szybciej, mocniej. Dają się osadzić w określonych rolach społecznych jednocześnie z nimi walcząc. Ze swoimi partnerami na zmianę stanowią jedność, są od siebie zależni i wzajemnie się zwalczają. Widać w nich ciągły bunt i niezgodę. PRAGNIENIE Z poszczególnych układów, mistrzowsko wyreżyserowanych przez Bożenę Klimcz...

Jaki powinien być teatr?

Koleżanka z redakcji zachorowała i musiałam napisać za nią tę recenzję, chociaż wcale nie chciałam tego robić. Kiedy zobaczyłam fragment zwiastunu oraz zdjęcia przedstawień Teatru Porywacze Ciał, byłam załamana, ponieważ nie przepadam za awangardą i sztuką współczesną. Chcę klasyki, chcę strojów, scenografii, jak najdalej od performance’u. Jednak Katarzyna Pawłowska i Maciej Adamczyk w swojej "Humanicanie" zaskoczyli mnie i to bardzo pozytywnie! Rozpoczęło się od dłuższej chwili ciszy i niby zabawnego monologu (w wykonaniu Macieja Adamczyka) – od wspomnień z dzieciństwa, zabaw, zapachów, ludzi. Od samego początku występuje  interakcja z widzami – reagowanie aktora na śmiechy czy pokasływanie ze strony widowni. Szybko jednak sielankowy stand-up przerodził się w wybuch negatywnych emocji, które swój katalizator znalazły w bezbronnym „wietnamsko – szwedzkim” stoliku. Ciężka muzyka alternatywna przez cały czas wzmacniała poczucie niepokoju. W pewnym momencie agresywny monodr...

"Nam wystarczy Mickiewicz" - i bardzo dobrze

Dzisiaj mam dla Was kolejny artykuł, który ukazał się na łamach Gazetki Festiwalowej Zderzenie Teatrów w Kłodzku oraz, dzięki uprzejmości pana Wiesława Kowalskiego, na wortalu teatralnym teatrdlawas.pl . Tym razem jest to recenzja spektaklu "Dziady - Noc Pierwsza" Teatru Wierszalin z Supraśla, o którym był też ostatni mój wpis . Część z nas może zadawać sobie pytanie: czy warto jeszcze wystawiać „Dziady”, co nowego można jeszcze pokazać, w jaki sposób coś odkryć? Można, na przykład, najzwyczajniej w świecie powrócić do korzeni i skupić się na tekście. Zrozumieć go i wyciągnąć główny sens. To udało się Teatrowi Wierszalin z Supraśla, który przyjechał do Kłodzka w ramach programu Teatr Polska. „Dziady. Noc Pierwsza” ilustruje mickiewiczowskie „Dziady cz. IV”, ale rozpoczyna je tekst z części II. Fantastycznym zabiegiem jest rozpoczęcie i zakończenie spektaklu przez reżysera, który niczym Guślarz wprowadza widzów w świat teatru i, jak powiedział sam Piotr Tomaszuk – bie...

Jak pracuje się z Tomauszkiem i Mickiewiczem?

Przy okazji Festiwalu Zderzenie Teatrów w Kłodzku, w którym mam przyjemność uczestniczyć, codziennie piszę co najmniej jeden tekst do gazetki festiwalowej. Ten prezentuję Wam jako pierwszy, ponieważ nie wydaje mi się, żebym prędko miała okazję porozmawiać z aktorami i reżyserem Teatru Wierszalin z Supraśla, a mają dużo ciekawego do powiedzenia. Oglądając spektakle Teatru Wierszalin, jednego możemy być pewni: forma jest doprowadzona do perfekcji, a aktorstwo znajduje się na najwyższym poziomie. Jaka jest relacja aktorów i reżysera, jak pracują? W rozmowie z reżyserem Piotrem Tomaszukiem i aktorami – Moniką Kwiatkowską oraz Bartłomiejem Olszewskim ujawniają się pewne tajniki. Podczas gdy uczestnicy warsztatów przygotowują scenki podsumowujące zajęcia przed pierwszym spektaklem Wierszalina, mnie udaje się porozmawiać z dwójką prowadzących, aktorów tego właśnie teatru. Interesuje mnie ich codzienna praca i atmosfera w zespole. Jak wyglądała praca nad Dziadami ? Po pierwsze:...